Kawa z Radiem KSON - 13.04.2026

April 13, 2026 00:57:18
Kawa z Radiem KSON - 13.04.2026
Kawa z Radiem KSON
Kawa z Radiem KSON - 13.04.2026

Apr 13 2026 | 00:57:18

/

Show Notes

View Full Transcript

Episode Transcript

[00:00:04] Speaker A: Tu radio XOM. Radio dla Ciebie. Słuchaj nas. [00:00:09] Speaker B: Słuchaj nas. [00:00:13] Speaker C: W samopołudnie 13 w poniedziałek kłania się prezenter Kawy z radiem XOM. Ta audycja, która właśnie się zaczyna. No i tutaj powiem tak, nie wierzymy w żadne przesądy, w żadne czarne koty, w żadne duchy. Trzynasty to normalna data i nie ma sensu sobie czegokolwiek mawiać. Chyba, że założymy, że trzynasty to bardzo piękna data, że życzę Państwu, aby wszyscy wygrali w Eurojackpol, w Totalotka i we wszystkie inne gry liczbowe, żeby nieszczęśliwie zakochani byli szczęśliwie zakochani, żeby ci, którzy się rozwodzą nagle z powrotem się zeszli, żeby ci, którzy czują się źle, nagle poczuli się lepiej. Tego Państwu życzę i tak przyjmijmy, że tak właśnie wyglądać będzie 13 kwietnia 2026 roku. Poniedziałek! Jak zawsze dużo piosenek autorskich, dużo cudownych fragmentów satyrycznych, aby nieco umilić nam życie. Kawa pita w dobrym towarzystwie, zawsze to podkreślam, a państwa towarzystwo jest naj, naj, najlepsze. [00:01:35] Speaker D: Gotowi. [00:01:39] Speaker C: Zaczynamy. [00:01:40] Speaker A: Radio KSON. Radio dla Ciebie. Słuchaj nas. [00:01:48] Speaker C: Ta piosenka nie zmieściła się ostatnio w naszej audycji, dlatego dzisiaj to nadrabiamy. Waldek Chiliński, słowa. [00:01:58] Speaker E: Budzisz mnie ciepłym słowem Mówisz kocham i czekasz co powiem Gdy kawę niesiesz do łóżka Mówisz o nas w czarodziei i wróżka zapalasz słońce w oknie Choć naprawdę za oknem świat moknie Mówisz, że ważne są słowa Bo słowami świat można czarować Słowa to są rzeczy nie widziałam Rzeczy to są słowa dotykane Miłość to huragan czasu Czas to cena życia w strachu Słowa to są rzeczy Niewidzialna rzecz To są słowa dotykane Miłość to huraga czasu [00:03:27] Speaker D: Czas [00:03:32] Speaker E: docenia życie w strachu Świat jest powietrzem pusta, nie istnieje, gdy rodzi się pustka I tylko miłość to miłość, a reszty jakby nie było w pościeli moich myśli Strach drzemie jak szelest wśród liści Co się stanie z tobą, gdy strofa Którą powiem nie powie ci kochany Słowa, to są rzeczy niewidzialne Rzeczy, to są słowa dotykane Miłość to kuragan czasy Czas to cena życia w strachu Słowa to są rzeczy niewidzialne Rzeczy to są słowa dotyka mnie. Miłość to huragan czasu. Czas to cena życia w stronie. [00:05:21] Speaker D: Pana też, za koj zaż. Inwizy też, koj zaż. Słowa [00:05:54] Speaker E: to są rzeczy nie widziane Rzeczy to są słowa Dotykamy miłość do buraków [00:06:12] Speaker D: czasy Czas [00:06:18] Speaker E: to cena życia [00:06:28] Speaker C: Waldemar Chiriński śpiewał. On będzie dzisiaj jeszcze parokrotnie w naszym muzycznym spotkaniu, w naszej muzycznej dekoracji. No a teraz Michał Bajor, ale w nietypowym dla siebie repertuarze. No ale tak sobie wymyślił. Posłuchajmy, co mu z tego wyszło. Utwór Wojciecha Młynarskiego w interpretacji Michała Bajora, przedostatni walc. [00:07:01] Speaker F: Wolno bardzo do mnie mów, kochana, słodko bardzo do mnie mów, kochana mac, przenika nas od stóp do głów. Wchłania mnie choreografia, lecz zapomnieć nie potrafię, Wiem, że przed on, już przed on ostatni raz tańczę Trzeba cenę swoją znać, kochana Trzeba trzeźwo życie brać, kochana Trzeba wiedzieć, kiedy wstać i wyjść Trzeba wyczuć, kiedy w szatni Płaszcz pozostał przedostatni I czy to już przed ostatni was? Nim skrzypną drzwi, nim podam ci Okrycie zwierzchnię Ty wczuć się chciej Smak chwili tej, co zaraz piesznie, piesznie O gdyby, gdyby inni tak jak my, kochana, porzucili piękne sny, kochana, ileż spraw to uprościłoby. Gdyby inni potrafili, Odpowiedniej wyczuć chwili, że przed on Już przed on ostatni raz tańczą Szabadabadabadada, parada Szabadabadabadada, parada Zubizubizubizubizu Roznamiętniam się wokalnie Lecz myśl wraca momentalnie Że i mnie mój przed on ostatni łańcuch czeka Chciałbym cenę swoją znać, kochani I tak chciałbym psiago mać, kochani Żeby wiedzieć kiedy wstać i wyjść Żeby wyczuć, kiedy w szatni Płaszcz pozostał przedostatni Liczy to mój przedostatni małp [00:09:58] Speaker C: Słuchajcie państwo audycji Kawa z Radiem Xon. Jak dla mnie to powiem szczerze za cukierkowa jest ta wersja. Ta piosenka kojarzy mi się bardziej z takim trochę kabaretowym wykonaniem, a tu tak lirycznie, delikatnie. No to już może jeszcze Waldek Chliński. [00:10:32] Speaker E: Są chwile nie do zapomnienia Nie będą nigdy powtarzane Skończone jak ostatni seans Choćby nad ranem I świtu z nimi nie doczekasz O świcie inne sprawy Rozdajesz karty, bije zegar Czas przerwa Żyjesz wspomnieniem jednej chwili Ktoś ci przeszkadza, płacze Gdy się spostrzegasz i nie mylisz, to żyć Przez dzień się wleczysz jak ostatni Na płaszczu wisi mgła zmęczenia W lustrze, gdy w oczy sobie patrzysz Już nie doceniasz I świtu z nimi nie doczekasz Poświcie inne sprawy Rozdajesz karty, bije zegar Czas przegrywany Żyjesz wspomnieniem jednej chwili Ktoś ci przeszkadza, płacze Gdy się spostrzegasz i nie mylisz to życie Życie [00:13:22] Speaker C: Waldek Chyliński, ale mogliście też słyszeć ten utwór w interpretacji i wykonaniu Elżbiety Adamiak, bo Elżbieta również wykonywała ten utwór. Co teraz? Teraz mam dla Państwa troszeczkę satyry, albo jak kto woli, trochę satyryczności, albo jak kto woli, trochę śmiechu. [00:13:45] Speaker G: My, jak wszyscy bezrobotni, pocieszenia szukamy w Panu. Ilu na sali jest bezrobotnych? Ale nie martwcie się, ponieważ jest dzisiaj z nami ojciec, który ma dla was dobrą nowinę. [00:14:02] Speaker E: Ojcze... Zacznij, synu, bo dużo ludu przyszło. [00:14:07] Speaker G: A na klimatyzację trzeba nas bierać. Witajcie, umiłowani w panu! Dziś w nocy przyszedł do mnie anioł! Słabo się dziwicie. Dziś w nocy przyszedł do mnie anioł! I tak do mnie powiedział. Nie martw się, Robercie! Nie zbysz, Kubasławie! Proszę zwrócić uwagę na bezpośrednią formę, w jakiej zwrócił się do mnie anioł. Powiedział, idź do moich braci i powiedz im, Pan was kocha! Dlatego krzyknijmy teraz razem, Alleluja! [00:14:55] Speaker B: Alleluja! [00:14:57] Speaker G: Alleluja! Bo jest parę człowiek i słyszy! Alleluja! Powiedział, idź do moich braci i powiedz im, że mam dla nich pracę. Pracę na roli pana. Wyście grzeszyli. Byliście fuj. Byliście beee. [00:15:24] Speaker B: A on was kocha. [00:15:25] Speaker G: I ma dla was pracę. Tylko czy wy dalej chcecie być grzeszni? Czy dalej chcecie być fuj? Czy dalej chcecie być beee? Czy dalej chcecie przepijać wasze płace i zasiłki? [00:15:41] Speaker D: Dlatego [00:15:47] Speaker G: przynoście je do świątyni, bo odtąd jesteście pracownikami Wielkiego. Zaśpiewajmy teraz pięć uwielbienia dla naszego Wielkiego. Jest tu dziś z nami, przyjechał wielepny pastor z USA, z Georgia, Oklahoma. Jest to takie małe miasteczko, które zresztą jest naszym miasteczkiem partnerskim w Unii Europejskiej. Wielewny pastor wygłosi pieśń o tuchy. Jako, że ja nie znam angielskiego, tłumaczyć będzie kościelny. [00:16:25] Speaker H: Hello, brothers and sisters! [00:16:27] Speaker I: Witajcie rodzeństwo! [00:16:37] Speaker H: Oh lord, my lord, please forgive me my wrong. [00:16:44] Speaker I: O panie, mój panie, wybacz mi moją opieszałość w poszukiwaniu funduszy dla rodziny. [00:16:50] Speaker H: No more cries, no more tears. [00:16:55] Speaker I: Nigdy więcej wyjazdu do Holandii na truskawki, gdzie brud potył łzy. [00:17:01] Speaker H: All the people of the peace. [00:17:03] Speaker I: Wszyscy bezrobotni kochają Woodstock. [00:17:07] Speaker H: Every day and every night. [00:17:10] Speaker I: Wtedy, kiedy nie pracuję. [00:17:12] Speaker H: My soul and heart will be alright. [00:17:20] Speaker I: Moja dusza będzie w porządku. [00:17:23] Speaker H: Oh lord, my lord, please forgive me my wrong. [00:17:28] Speaker I: Coś tam, coś tam, powtarzamy. [00:17:31] Speaker H: O Lord, my Lord, please forgive me, my Lord No more cries, no more tears Love the people, love the peace Every day and every night My soul will be alright O Lord, my Lord, please forgive me, my Lord O Lord, my Lord Please forgive me, my Lord No more cries, no more tears Love the people, love the peace Every day and every night My soul and heart will be alright O Lord, my Lord Please forgive me, my Lord O Lord My Lord! Please forgive me! My wrong! No more cries! No more tears! All the people of the peace! Every day! And every night! My soul heart! Will be alright! Oh Lord! My Lord! Please forgive me! My Lord! Yeah! You are great! [00:18:57] Speaker J: To był kawał dobrej mszy! [00:19:03] Speaker C: Tak wyglądało to spotkanie, tak można sobie to spotkanie wyobrazić. [00:19:10] Speaker B: Chińskie jedzenie to jest jedzenie, które jadą Chińczycy. [00:19:16] Speaker C: Tak i to jest bardzo ważne i o tym będzie za chwilę. To taka reklamóweczka. Jeżeli ktoś z państwa lubi takie bary chińskie, wietnamskie, japońskie, jakieś tajskie ekspresy to za moment będziemy w takim barze i podsłuchamy jak klient zamawia jedzenie. [00:19:37] Speaker K: Nie graj złośnicy na siłę. Mało ci za to świat brak. Nie mów, że wszystko w miłości już było Bo to nieprawda, nieprawda, nieprawda Więc przestań czycić złe słowa I patrzeć wzrokiem ponów Dla Ciebie życie to kłótnia wciąż nowa Dla mnie ocean, ocean, ocean, ocean, ocean, ocean Na którym odkryjemy miłość nieznaną Przegonimy wiatr wesoły, co powali gna, oznaczymy kraj zakochanych. Długość ta, szerokość ta, miłowania głodni jak wilcy. Nauczymy się w tym kraju od pierwszego dnia słów, którymi mówią tu bylcy. Szabadabada, szabadabada Odkryjemy miłość nieznaną Na szczęśliwy ląd zaniosą Cię pewnego dnia Me ramiona ućmagellana Serce Twe u sola ma Znów [00:21:17] Speaker F: będę czuć Że jestem zakochany Póki nie [00:21:24] Speaker K: śpię mnie łup [00:21:27] Speaker F: Magdalena, znów będę czuć, [00:21:32] Speaker E: że żyć tylko tak warto jest. [00:21:36] Speaker K: Navigare necesse est. Navigare necesse est. Miłowania głodni jak wilcy, nauczymy się w tym kraju od pierwszego dnia. Słów, którymi mówią tu bylcy, szabadabada, szabadabada. Odkryjemy miłość nieznaną Na szczęśliwy ląd zaniosą Cię pewnego dnia Me ramiona ućma gelana Serce Twe u Sorama Miłowania głodni jak wilcy Nauczymy się w tym kraju od pierwszego dnia Słów, którymi mówią tu bylcy [00:22:20] Speaker E: Obiecałem, [00:22:44] Speaker C: że będzie wizyta w chińskiej restauracji, więc przypomnijmy, że Chińskie jedzenie to jest [00:22:51] Speaker B: jedzenie, które jedzą Chińczycy. Jakieś coś pałeczkami, jakiś ryż albo coś takiego. Nie lubię chińskiej kuchni, bo jest niedobra. Lubię ostry smak. Not yet! Not fun! Nać jod! Nać pan! [00:23:31] Speaker E: Nać [00:23:42] Speaker B: klient! Nać pan! Nasz klient, nasz pan. [00:23:54] Speaker J: Dzień dobry. [00:23:55] Speaker B: Nasz klient, nasz pan. [00:23:57] Speaker J: Dziękuję. Dzień dobry. Co to jest? [00:24:01] Speaker L: Łutyń. [00:24:03] Speaker J: Przepraszam, ja nie rozumiem. Pytam, co to jest? [00:24:07] Speaker B: Łutyń. [00:24:11] Speaker J: A jaśniej? Pytam, co to jest? [00:24:14] Speaker E: Łutyń. [00:24:20] Speaker B: Miska. Miska. [00:24:23] Speaker J: Bardzo śmieszne, bardzo. [00:24:24] Speaker B: Ho, ho, ho, ho. Dziękuję. [00:24:28] Speaker J: Posłuchaj mnie, Chińczyku. Ja nie pytam o to, tylko o to, co jest w środku. [00:24:37] Speaker B: Kuciak w kiecie na otro. [00:24:41] Speaker J: Co takiego? [00:24:43] Speaker B: Kutak w cieście na ostro. [00:24:45] Speaker J: Kurczak w cieście na ostro. [00:24:47] Speaker B: Tak! Ha! [00:24:48] Speaker J: A ja z waszej ulotki zamawiałem kopytki w sosie na wynos. Nie kurczak, kopytki. [00:24:56] Speaker B: My kopytki nie sprzedajemy. [00:25:00] Speaker J: Zaraz, zaraz, zaraz, zaraz, zaraz, zaraz, jak to, moment, moment, moment. Co to znaczy, my kopytki nie sprzedajemy? Co to znaczy w ogóle? To, to w takim razie dlaczego są w waszej ulotce? [00:25:11] Speaker B: Chwyt matergidowy. [00:25:14] Speaker J: Przepraszam, co? [00:25:17] Speaker B: Chwyt matergidowy. [00:25:22] Speaker J: To jest, proszę pana, jakiś w takim razie chiński chwyt marketingowy. [00:25:26] Speaker B: Ale działa! [00:25:29] Speaker D: Działa. [00:25:38] Speaker J: I ja też zaraz zadziałam, jak nie dostanę czegoś normalnego do jedzenia, rozumiesz? [00:25:43] Speaker B: Jak sie masz? [00:25:46] Speaker J: Pim pong. [00:25:50] Speaker B: Andrzej Grugba, sto lat. [00:25:56] Speaker J: Posłuchaj mnie. Chcę coś normalnego do jedzenia. Zamawiałem jedno, dostałem drugie. Jasne? Coś normalnego. Rozumiesz? [00:26:10] Speaker B: Nie wszystko. Pan mówi powoli. Ja się dużo domyślam. [00:26:22] Speaker J: Będę mówił powoli. A ty sobie weź ten chiński ołóweczek. I na tej malutkiej chińskiej karteczce sobie zapisz. [00:26:32] Speaker B: Nasz klient, nasz pan. [00:26:37] Speaker J: Schabowy. [00:26:41] Speaker B: Nadody. Tak. [00:26:45] Speaker J: Ziemniaki. [00:26:47] Speaker B: Niutaty. Tak. [00:26:49] Speaker J: I surówka. Z czerwonej kapusty. [00:26:54] Speaker K: Tak. [00:26:55] Speaker L: Tak. [00:26:57] Speaker B: No to ta soka to ta. Tak? Tak. Tak? Tak. Tak? Tak. Nie ma! [00:27:04] Speaker D: Nie ma? [00:27:15] Speaker J: Nie ma, tak? [00:27:17] Speaker B: Nie, nie. [00:27:18] Speaker J: To przepraszam bardzo, po co bazgrolisz po tej kartce? Stawiasz te mróweczki swoje. Co tam na bazgroliłeś w takim razie, jak wiesz, że schabowego nie ma? Co tam bazgrolisz? [00:27:28] Speaker B: Tajgonki. Ryż z wadiwami. [00:27:35] Speaker J: Ryż z wadiwami. [00:27:37] Speaker B: I surówka z kapusty. [00:27:39] Speaker J: Surówka z kapusty, tak? [00:27:41] Speaker B: Tak. [00:27:41] Speaker J: Z czerwonej? [00:27:42] Speaker B: Tak, chińskiej. [00:27:51] Speaker J: Posłuchaj. Moja cierpliwość w tym momencie się kończy. Liczę do trzech i oczekuję, że zaproponujesz mi coś normalnego do jedzenia. Jasne? Raz. [00:27:59] Speaker B: Dwa. [00:28:00] Speaker J: Trzy. [00:28:01] Speaker B: Kocham Cię. [00:28:05] Speaker J: Zlituj się. Znajdź mi coś do jedzenia. Zajrzyj w tą chińską ulotkę i znajdź mi coś normalnego do jedzenia. [00:28:13] Speaker B: Cielęcina pięć smaków. [00:28:14] Speaker J: Cielęcina pięć smaków. Dziękuję, już raz jadłem. [00:28:17] Speaker B: Tak? [00:28:17] Speaker J: Tak. Pół godziny szukałem mięsa między wiórkami bambusa. A jak znalazłem, to się okazało, że to kalafior. [00:28:23] Speaker B: Nasz klient, nasz pan. [00:28:26] Speaker J: Ja chcę coś do jedzenia. [00:28:31] Speaker B: Łeptowina. [00:28:34] Speaker J: Słucham? [00:28:35] Speaker B: Łeptowina. [00:28:38] Speaker D: Wieprzowina. [00:28:42] Speaker E: Tak. [00:28:43] Speaker B: Wieprzowina. [00:28:45] Speaker J: Ciekawe, ile smaków, 17? [00:28:48] Speaker G: Ja nie lubię chińskiej kuchni. [00:28:50] Speaker J: Przyszedłem tu, bo miałem blisko, a jeść mi się chce. Jasne? Chcę coś normalnego. Ja nie lubię chińskiej kuchni. Z chińskich rzeczy lubię tylko podkoszulki. [00:29:00] Speaker B: To może zupa. [00:29:03] Speaker J: Co takiego? [00:29:04] Speaker B: Zupa. [00:29:05] Speaker J: Zupa. [00:29:06] Speaker B: Zupa. [00:29:07] Speaker J: Zupa. [00:29:08] Speaker B: Zupa chińska. [00:29:10] Speaker J: Ale dlaczego chińska? Nie ma innej? [00:29:13] Speaker B: Nie. Zupa chińska, ale robiona w Radomiu. W ogóle nie smakuje jak chińska. [00:29:24] Speaker J: Zaraz, zaraz, zaraz. Chińska zupa robiona w Radomiu? [00:29:29] Speaker B: Tak. [00:29:30] Speaker J: Nie smakuje jak chińska? [00:29:31] Speaker B: W ogóle. [00:29:32] Speaker J: Słowo? [00:29:33] Speaker B: Tak. [00:29:34] Speaker J: Może być. Ale ma nie smakować jak chińska, jasne? [00:29:37] Speaker B: Nasz klient, nasz pan. [00:29:39] Speaker J: Dobra, dobra, dobra, dobra. A z czego ta zupa? [00:29:44] Speaker B: Nie wiem, nie pisę po chińsku na opakowaniu. [00:29:53] Speaker J: Może z psa? [00:29:54] Speaker B: O nie, my z psa robimy cielęcinę. [00:30:00] Speaker D: A [00:30:06] Speaker J: z kota? [00:30:08] Speaker B: A z kota to kisiel i ciastka. [00:30:12] Speaker J: A długo jeszcze będę czekał? [00:30:15] Speaker B: 3 minuty, 3 minuty. [00:30:20] Speaker J: Jakieś chińskie trzy minuty chyba. [00:30:23] Speaker B: Mmm, dobra dupa, dobra. [00:30:26] Speaker J: Dobra zupa, dobra. Ja tu z głodu umieram. [00:30:28] Speaker B: Już niosę, lecę, pędzę, dobra dupa. Nad klient, nas pan... O kurwa. [00:30:40] Speaker J: Co żeś narobił Chińczyku? Co pytam? Przychodzę tu się najeść. Jestem głodny, zły, śpieszy mi się, a ty oblewasz mnie tą cholerną chińską zupią z Radomia! Wiesz co możesz teraz zrobić? Napisz do swoich rodziców. Na karteczce, ołówkiem. Żeby cię przechcili na nieszczęście. Jasne? Nieszczęście. [00:31:10] Speaker B: Tak. [00:31:11] Speaker J: Dobranoc. [00:31:12] Speaker B: Ja wielkie nieszczęście. Klient dzisiaj wielkie szczęście, wielkie. Trach pomyśleć co by było jakby dupa była gorąca. [00:31:34] Speaker D: Tu [00:31:40] Speaker A: radio XON. Radio dla Ciebie. Słuchaj nas. [00:31:48] Speaker C: Waldemar Chyliński, słuchacie audycji Kawa z radiem XON. Wydanie poniedziałkowe, 13 kwietnia 2026 roku. [00:31:59] Speaker E: Ile dni musimy razem przeżyć, by się zmawiać w takich samych słowach I jak bardzo trzeba sobie ufać, wierzyć, by niczego potem nie żałować Ile nocy trzeba razem przespać, by z nadzieją budzić się co rano Jak musimy mocno kochać, aby przetrwać, by to samo było wciąż to samo Jak niteczki babiego lata I naprawdę ciągle nic nie wiem Wiem, że kocham Cię do końca świata Moje myśli tak płyną do Ciebie Jak niteczki babiego lata I naprawdę ciągle nic nie wiem Wiem, że kocham Cię do końca świata W ilu smutkach się trzeba zasmucić By zrozumieć to najprostsze zdanie Że z miłością nie warto się spierać i kłócić Bo miłość to cudu spotkanie Moje myśli tak płyną do ciebie Jak niteczki babiego lata I naprawdę ciągle nic nie wiem Wiem, że kocham cię do końca świata Moje myśli tak płyną do ciebie Jak niteczki babiego lata I naprawdę ciągle nic nie wiem Wiem, że kocham cię do końca świata Moje myśli tak płyną do ciebie Jak niteczki babiego lata I naprawdę ciągle nic nie wiem Wiem, że kocham cię do końca świata I naprawdę ciągle nic nie wiem. Wiem, że kocham cię do końca świata. [00:34:19] Speaker C: Za chwilę kolejne satyryczne wstaweczki, jak to zwykłym określać, ale jeszcze posłuchajmy piosenki Wartka Helińskiego. [00:34:48] Speaker E: W Twoim strachu moje wołanie W Twoich myślach moje zamyślenie W Twojej ciszy moje czekanie A w zmęczeniu Twoim moje zmęczenie W Twoich zdaniach moje są słowa W Twoich gestach moje są odruchy A w całości Twojej połowa to ja i akt skruchy Ja i Ty jak dwie mgły opadamy Ja i Ty jak dwa sny przemijamy Ja i ty, jak dwie łzy wysychane Ja i ty, ja i ty [00:35:53] Speaker D: W [00:36:00] Speaker E: twoich planach moje zamiary W twoich oczach moje spojrzenie A co noc tak przemijam Jakby wszystko było tylko wystchnieniem W Tobie całej jest moje życie W Tobie całej moje uniesienie Tych uniesień nawet nie liczę Nieskończenie jesteś przeznaczeniem Ja i ty jak dwa sny przemijamy Ja i ty jak dwie łzy wysychamy Ja i ty jak dwie mgły opadamy Ja i ty jak dwa sny przemijamy Ja i ty jak dwie łzy wysychamy Ja i ty Ja i ty Ja i ty jak dwie mgły Opadamy, ja i ty, jak dwa syp Przemijamy, ja i ty, jak dwie łzy Wysychamy, ja i ty [00:38:48] Speaker D: Kawa [00:39:08] Speaker C: z Radiem Xon to audycja, której właśnie państwo słuchacie. Pora na odrobinę uśmiechu. [00:39:24] Speaker B: Jeszcze troszeczkę, panie Janku. [00:39:28] Speaker M: Mam, mam, mam. Wyszła. [00:39:29] Speaker L: O rety, przecież no, normalnie. [00:39:32] Speaker M: Panie Janku, no bardzo proszę, następnym razem, jak pan ustanie karta bankowa między zębami, to słowo daję, że wyślę pana na ostry dyżur. Zobaczy pan. [00:39:40] Speaker L: No dziękuję, panie redaktorze. Pani Tybuła stał swoją cudowną rączką. Do szału mnie doprowadza ta karta normalnie. [00:39:46] Speaker M: Ojejku, no panie Janku, no ale karta kredytowa nie służy normalnie za wykałaczkę do wyjmowania resztek pokarmu z pomiędzy zębów. No naprawdę panie Janku, no nie mam siły. [00:39:54] Speaker L: No to co mam zrobić kurczę, no przecież szlauchem lałem to się prawie utopiłem, nie? [00:40:00] Speaker M: Do stomatologa się udać trzeba, panie Janku. [00:40:03] Speaker L: Byłem, byłem. Ale teraz to sto na wejściu, sto za fotel, a plomba ze znieczuleniem kolejne sto. Dlatego on tak się nazywa. Stoma. A ja nie mam. [00:40:14] Speaker M: Panie Janku, trzeba się wziąć po prostu do pracy. Ale pewnie pan to zapewne z tych, co to ma wcześniejszą emeryturę. [00:40:20] Speaker L: Ale jak, co? My już na kilka zmian robimy rodzinnie. Ja mam wózek dziecięcy, żona Jadzia ma wózek dziecięcy, a teściowa nas swoim posuwa i zbieramy każdy metal, jaki się nawinie, nie? [00:40:32] Speaker M: Ale panie Janku, jaki metal? [00:40:35] Speaker L: No na te plomy ze złomem chodzimy i wyciskami co jeszcze z metalu się da. Teściowa nie dalej jak wczoraj na własnych kolanach trzy pokrywy z kanałów ściekowych przywiozła. Łza wokół się karęci normalnie. [00:40:49] Speaker M: Ale panie Janku, no przecież to jest absolutnie niebezpieczne. [00:40:52] Speaker L: Życie już takie jest, pani redaktor, daje popalić. Najważniejsze, proszę pani redaktor, to być wolnym. Pani za, nie? Tę piosenkę. Wolność i swoboda i dziewczyna taka młoda. [00:41:02] Speaker M: Panie Janku, bardzo proszę. Przecież nas słuchają bardzo poważni ludzie. A może nawet emeryci. Pan tu jakiś disco polo. [00:41:10] Speaker L: A pani myśli, że co? Że jak ktoś emeryt, to nie disco? Wie pani, jakie numery są na PLPE? [00:41:17] Speaker M: Przepraszam, co to jest PLPE? [00:41:19] Speaker L: Podziemna lista przebojów emeryta. [00:41:21] Speaker M: Więc jakie tam są przeboje? [00:41:24] Speaker L: No w tej chwili najlepszym numerem to jest na pierwszym, tam na szczycie jest, tam się wcisnął. Ręta przerżnięta. To jest dopiero przeboj. I lęta przerwięta, ja już nie taka piękna, twarz lekko wymięta, chłopaku wzorbo pamięta i tak dalej. [00:41:40] Speaker M: Ale co pan mi to, panie Janku, no no, co pan mi to śpiewa, no no, co to za disco? [00:41:45] Speaker L: No disco-demo. To było demo teraz, nie? Dojrzałego emeryta. [00:41:48] Speaker M: Proszę, niech pani już da spokój. Jakaś przerżnięta. Mamy Zakład Ubezpieczeń Społecznych. [00:41:53] Speaker L: Kto ma, ten ma, pani redaktor. Pani ma? Ja mam? Oni mają? [00:41:56] Speaker M: No oczywiście. [00:41:57] Speaker L: Tak, a Kozakiewicza pani zna? Ten gest? Dobry na kryzys. Wie pani, kto najlepiej przetrwa ten kryzys? [00:42:04] Speaker M: No kto, panie Janku? [00:42:05] Speaker L: Emeryci. Oni są tak wprawieni, jak przeżyć za gówniane pieniądze, że sobie poradzą. [00:42:11] Speaker M: No a kto najgorszy na tym wyjdzie? [00:42:12] Speaker L: Szary obywatel. [00:42:13] Speaker M: A nie banki? [00:42:15] Speaker L: Pani chyba żartuje. Jakie banki? Widziała pani jakiś bank, żeby był szary? Z podziemnej gwiazdy to ja widziałem. Ale nie szary. Teraz pieniędzy nie trzyma się już w bankach. [00:42:23] Speaker M: No a niby gdzie? [00:42:24] Speaker L: W skarpecie. To się nazywa zamknięte koło historii monetyzmu. [00:42:29] Speaker M: Proszę, zostawmy już te koło. [00:42:31] Speaker L: Ależ pani redaktor, ono się już toczy. Toczy, toczy, toczy, toczy, toczy. A jak pierdyknie, to od nowa toczyć się zacznie i tak non-stop. [00:42:42] Speaker M: Pani Janku, bardzo serdecznie dziękuję. Drodzy Państwo, moim gościem był pan Janek. Ja się już z Państwem żegnam. Z tej strony Jola Miazga. Dziękuję bardzo za uwagę. [00:42:50] Speaker L: Miłego wieczoru, nie? [00:42:59] Speaker A: Tu radio XON. Radio dla Ciebie. Słuchaj nas! [00:43:06] Speaker C: Artur Andrus. [00:43:19] Speaker N: Dorobków gatunku utworów dla dzieci mam też piosenkę, która jest kołysanką. Kołysanką wyliczanką właściwie, opartą na schemacie znanych wyliczanek, na przykład o siedmiu małych murzynkach. Siedmiu albo czterech, bo to w zależności od regionu różnie tam było. Różna była liczba tych murzynków. U nas na Podkarpaciu nigdy się z murzynkami nie przelewało. To było czterech małych murzynków, ale były, wiem, takie rejony, gdzie było siedmiu małych murzynków. Schemat był taki, że tam coś się stawało kolejnym tym murzynkom niestety, ale kończyło się szczęśliwie, bo był jeden mały murzynek, zamieszkał z panną jeden i po siedmiu latach było murzynków siedem. Była też taka wyliczanka o braciach. Było sobie siedmiu braci, handlowali sierścią, potem jeden z braci umarł, ich zostało sześciu, pięciu, czterech, trzech i tak dalej. I ja wykorzystując ten schemat napisałem piosenkę, której bohaterami uczyniłem pszczółki. Żeby było łagodniej i żeby to był utwór dostosowany do wrażliwości dzieci. Teraz ją Państwu przedstawię. Zatem proszę pamiętać jaki jest tam schemat i... Tu był dobry moment, żeby zacząć tę piosenkę. Ta piosenka ma wiele momentów, w których można ją zaczynać. [00:44:32] Speaker E: Lubię jak grają. [00:44:37] Speaker N: Oni też lubią. [00:44:41] Speaker K: Raz, dwa, trzy. [00:44:43] Speaker N: Tu też fajny moment był. Rzeczywiście, myślę, że masz rację. Czyli przypominam Państwu, jaka zasada. Tak jak z tymi murzynkami, czy z praćmi, ale o pszczółkę. 40 małych pszczółek mieszkało w lesie na drzewie, a jedna była mizerna, zostało 39. [00:45:12] Speaker D: Tamte [00:45:19] Speaker N: wyliczanki się różnie kończyły, jedna smutno, druga wesoło, moja nie wiem jak się skończy, bo idąc tutaj jeszcze nie miałem płynu. Dalej nie ma. [00:45:32] Speaker D: Jak [00:45:38] Speaker N: się nudzą, to grają swoje kawałki. [00:45:42] Speaker D: Trzydzieści [00:45:48] Speaker N: dziewięć pszczółek zaprzyjaźniło się z łosiem, a jednej łoś nie lubił, zostało trzydzieści osiem. Nie powiedziano, że ten recital powinien trwać koło dwóch godzin. A to jest ostatnia piosenka, którą ja miałem przygotowaną. Trzydzieści osiem pszczówek jesienią klepało biedę i jak się łatwo domyślić zostało trzydzieści siedem. Ta piosenka ma być wprowadzona jako przedmiot obowiązkowy na Akademii Muzycznej. Zamiast WF-u. Ale niech mi państwo nie zagadują, bo ja się wytrącę. Ile było? [00:46:41] Speaker L: Przepraszam. [00:46:43] Speaker K: Ile? [00:46:45] Speaker N: No, chcecie szybciej iść do domu, tak? Wszyscy mi mówią, że było 37. Nie było takiego miejsca w kraju, gdzie by podawali, że 40 dopiero było. Trzydzieści siedem pszczółek zimą nie miało co jeść i że tak zażartuję zostało trzydzieści sześć. [00:47:07] Speaker D: Ja [00:47:12] Speaker N: tę piosenkę nazwałem sobie piosenką prowiantową, ponieważ zawsze po niej mogę ze sceny pozbierać trochę ogórków, pomidorów, czasem butelek też, to już mniej przyjemnie. Trzydzieści sześć pszczółek mieszkało w lesie pod listkiem i przyleciała wrona i zadziobała wszystkie. [00:47:39] Speaker D: Prawdę [00:47:44] Speaker N: mówiąc myślałem, że to piosenka taka sobie, ale zawsze jestem mile zaskoczony historyczną reakcją po jej zakończeniu. Dlatego żeby spełnić życzenie mojej ulubionej publiczności dopisałem drugą część tego utworu. To jest takie samo, nic wam się nie zmienia, grajcie tak. [00:48:02] Speaker D: Być [00:48:15] Speaker N: może w tej piosence optymizmu jest mało, ale przynajmniej krócej niż się zapowiadało. [00:48:30] Speaker C: Znani państwo tę wersję tego utworu? Sądzę, że nie. Kawa z Radiem Xon trwa. [00:48:39] Speaker D: W [00:48:54] Speaker K: miłości słowa nic nie znaczą, [00:48:58] Speaker F: a raczej znaczą specyficznie. Dęgie go trzeba, by tłumacza, co by ta rzecz objaśnił ślicznie. [00:49:09] Speaker K: Bo czasem z ust kochanych biegną same najczulsze epitety. I to nie znaczy nic, kochana. I to nie znaczy nic, niestety. A czasem całkiem niespodzianie Więź ci zaciśniesz i zaszlochasz I krzykniesz do mnie, ach ty draniu Nie wiem, że kochasz [00:49:43] Speaker D: Miłość [00:49:47] Speaker F: niepotrzebny spokój Spokój niczego nie tłumaczy Gdy cisza nasz wypełnia pokój Ta cisza może [00:49:59] Speaker K: mieć sto znaczeń Czasem w niedzielne popołudnie [00:50:04] Speaker F: Siedzimy nic nie mówiąc wcale I nudno jest i będzie nudniej I jesteś dalej [00:50:14] Speaker K: wciąż i dalej A czasem ciszę krzyk rozetnie Fruwają krzesła po pokoja I wiem, że życie nie jest letnie I jesteś moją I tak codziennie z nową siłą [00:50:40] Speaker F: Głatwa, odmienia i roztrąca Wszystkie znaczenia, nasza miłość Wielka maszyna szyfrująca [00:50:54] Speaker K: Czasami myślę bladym świtem Że znam już wszystkie jej sekrety [00:51:01] Speaker F: Od nowa w myślach, w słowach czytam [00:51:04] Speaker K: I nie rozumiem nic niestety Aż myśl zaświta mi szalona Piosenki podrę, wiersze spadę A potem biorę Cię w ramiona i kocham dalej Nasz myśl zaświta mi szalona Piosenki podre wiersze spadę A potem biorę Cię w ramiona i kocham dalej [00:51:49] Speaker C: Michał Bajor, który dzisiaj upiększał nam chwilę picia kawy z Radiem Xan. No i jeszcze Waldek Chliński. [00:52:20] Speaker E: Jak kot mnie drapięt w słowach twoich myśl Która nie płynie zdaniem Że wszystko było i przed nami nie ma nic A reszta jest przetrwaniem Wymruczę ci [00:52:47] Speaker D: By [00:52:48] Speaker E: w kłębku myśl była jak nić Wymruczę, że nie jest tak źle Skoro od lat wciąż tu lisz mnie Nie martw się wcale, paląc w piecu świt I nasze w nim kłopoty Przecież nam ciepło przy kominie razem być, bo my to jak... Skoro od lat wciąż tu lisz mnie Wymruczę Ci duchowe dno By w kłębku myśl była jak noć Wymruczę, że nie jest tak źle Skoro od lat wciąż tu lisz mnie Wymruczę Ci [00:54:19] Speaker A: Tu Radio Okson. Radio dla Ciebie. Słuchaj nas! [00:54:34] Speaker C: Dzisiejsze wydanie Kawy z Radiem Xon dobiegło końca. Za uwagę dziękuję prowadzący tę audycję i wybierający muzykę oraz wstawki satyryczne Leszek Kopeć. Polecam Państwu audycję Radia Xon. Za chwilę dalszy ciąg programu. Do usłyszenia. A proszę pamiętać trzynasty to bardzo dobry dzień. [00:56:59] Speaker D: Szybko!

Other Episodes

Episode

April 29, 2026 00:58:23
Episode Cover

Kawa z Radiem KSON - 29.04.2026

Listen

Episode

May 12, 2026 00:58:48
Episode Cover

Kawa z Radiem KSON - 12.05.2026

Listen

Episode

March 17, 2026 00:59:52
Episode Cover

Kawa z Radiem KSON - 17.03.2026

Listen