Episode Transcript
[00:00:03] Speaker A: Słuchesz radia XON. Słuchaj nas.
[00:00:10] Speaker B: We wtorek, 14 kwietnia, w samo południe, wita Was Leszek Kopeć w audycji Kawa z radiem XON. Mam nadzieję, że polubiliście kochani pić kawę w naszym towarzystwie, bo my w waszym bardzo.
Jak zawsze, porcja rozrywki i porcja piosenek autorskich.
Podkreślam, to zawsze jesteśmy jedynym radiem, które nie gra piosenki autorskie głęboką nocą, tylko grają w samo południe, bo nie ma to jak dobry tekst i dobra muzyka.
[00:01:13] Speaker A: Gdy księżyc handlasz sny sprzedaje Przeliczam smutki i kłopoty To odejmuje, to dodaje I jak tu zasnąć w świecie złotym Poduszka dawno mi usnęła I cicho pochrapują ściany A mi w połowie myśl utknęła Z kłopotem jakimś niewyspanym Moja bezsenność, przyjaciółka, miłość fałszywa Zbiera się nocą jak kurz na półkach i sny porywa.
Moja bezsenność, biała dama, w nocy powodzi.
Niezapraszana i niekochana zawsze przyjdzie.
Wpatrzony w białą dal sufitu Wymyślam sobie nowe jutro I gdy jest coraz bliżej świtu Robi się coraz bardziej smutno Poduszka dawno mi usnęła I cicho pochrapują ściany A my w połowie myśl utknęła Z jakimś kłopotem niewyspanym Moja bezsenność, przyjaciółka, miłość fałszywa Zbiera się nocą jak kurz na półkach i sny porywa Moja bezsenność, biała dama, w nocy powodzi Niezapraszany i niekochany zawsze przychodzi.
Moja bezsenność, przyjaciółka, miłość fałszywa, zbiera się nocą jak uszlapunka i z niej porywa.
Moja bezsenność, biała dama, w nocy powodzi, niezapraszana i niekochana zawsze przychodzi.
[00:04:58] Speaker B: Wprawdzie piosenka bardziej opisująca noc niż środek dnia, ale tutaj ważne są te porównania. Poza tym ja myślę, że wielu z nas cierpi na bezsenność, do czego się nie przyznaje, a tutaj trzeba działać, bo człowiek niewyspany to człowiek, który jest nerwowy, który jest zmęczony i w ogóle.
A teraz mikroklimat. Ta grupa będzie dzisiaj nam towarzyszyć razem z Waldkiem Helińskim.
Słuchacz audycji Kawa z Radią Kto?
[00:05:39] Speaker C: Szukałam Cię wszędzie, tam gdzie zaniósł mnie zwykły dzień.
Uważę ludzi spraw będzie, ale ze mną znów tylko mój cień.
Przed snem patrzę w lustro, jak samotność maluje mi twarz.
Z nadzieją przykrótką żegnam dzień znowu mój, panie nasz.
Lecz czuję we śnie, że Ty też szukasz mnie.
Szukasz mnie w górskich ścieżkach, w śladach stóp rozpędzonych. Szukasz mnie w pościeli łodzi, W lodnym cieniu dachu drzew rozpachnionych szukasz mnie W wołaniu fast rumieni nocą pełną gwiazd Dziś zasnąć nie mogę, głos z oddali nie daje mi spać Tajemnice za brogiem Muszę ruszyć, nie mogę się bać Talizman na szczęście Ściskam mocno na drogę przez mrok Więc prowadź mnie serce Daj odwagę na pierwszy krok W ten świat trafić chcę Tam gdzie ty szukasz mnie Szukasz mnie w górskich ścieżkach, w śladach stóp rozpędzonych Szukasz mnie w pościeli łąki, w głosach traw rozdzwonionych Szukasz mnie w chłodnym cieniu dachu drzew rozpachnionych Szukasz mnie w wołaniu faz brumieni Ten świat trafić chcę, tam gdzie ty znajdziesz mnie.
Znajdziesz mnie w górskich ścieżkach śladów.
W wołaniu was tłumieni nocą pełną gaz.
Dzięki za oglądanie
[00:10:27] Speaker B: Wspaniale zaaranżowane i pięknie wyśpiewane.
No cóż, to grupa, która już wiele lat gra i zawsze z przyjemnością ich słucham i zawsze z wielką radością lubię prezentować ich utwory.
Tak sobie pomyślałem. Czy to już, czy jeszcze moment. Może jeszcze raz posłuchajmy Mikroklimatu.
Kawa z Radium Xon.
Polecam też inne audycje nasze.
Polecam na przykład.
No nie, nie będę przegadywać piosenki, to może zróbmy tak. Polecam jeszcze inne audycje związane z piosenką autorską, z piosenką poetycką. Na przykład w każdą niedzielę Piotr Spotek i Pod wielkim dachem nieba. Ta audycja powtarzana jest jeszcze we czwartek.
To już dokładnie w ramówce państwo wyczytacie, bo ja wszystkiego dokładnie nie pamiętam, ale przybędzie jeszcze jedna audycja z tego cyklu, a może dwie. Na razie trwają rozmowy, ale Bogusław Nowicki i jego audycja również pojawi się w Radiu KSON.
Piosenki autorskie, a Bogusław Nowicki to dziennikarz radiowy. Kiedyś Radia Kielce, potem programu trzeciego, no a poza tym... Wspaniale piszący i komponujący człowiek, który gdy już coś pisze to zawsze jest to tekst dla mnie zrozumiały i bardzo konkretny. Opisujący coś lub kogoś albo i coś i kogoś.
No to teraz jeszcze raz sobie zagramy grupę Mikroklima.
Ten utwór już był.
[00:12:23] Speaker C: Dobrze siedzieć pod jabłonią w południowym słońcu Dobrze patrzeć na motyle, kwiaty fruwające Chłonąć ciszę przezyconą nagrzanym powietrzem Albo małe błahe myśli rozpinać na wietrze Do przechmurki ciepłych marzeń jak gałoś naginać I wypijać słodki zapach niczym kielich wina Napełniam się czas słoneczny w pogodę Przeżyciami radosnymi jak miodem Zbieram promek po promyku, zbieram krople do kropełki. Na dni puste, na dni smutne, na dwa do wszelkich.
Jak w bezpiecznym, ciepłym umruch, tak w sercu zamykam.
Smak przygody, uśmiech szczęścia, co tak łatwo znika.
Cień kochania zamatrzony w gwiezdne niebo pragnień I bez troski urok lata, zanim wiesień spadnie Zimą zejdę na dno serca i zapachnie sadem Pośród skarbów pozbieranych na wszelki wypadek Napełniam się w czas słoneczny w pogodę Przeżyciami radosnymi jak miodem Zbieram promyk po promyku Zbieram krople do kropelki Na dni puste, na dni smutne Na wypadek wszelki Napełniam się w czas słoneczny w pogodę przeżyciami radostnymi jak miodę.
Zbieram promyk po promyku, zbieram krople do kropełki na dni puste, na dni smutne, na dwadek wszelki.
[00:15:30] Speaker B: W kawie z Radiem Xon pora na odrobinę uśmiechu.
[00:15:34] Speaker A: Z cyklu fragment poezji z Nienacka na co dzień.
Wiersz prawie że liryczny pod wiele, a jednocześnie nic nie mówiącym tytułem w hipermarkecie.
[00:16:04] Speaker C: Z
[00:16:17] Speaker D: promocji kiełbasa.
[00:16:19] Speaker A: Z promocji pierżyny.
Z promocji telewizor.
[00:16:22] Speaker D: Japonki dla dziewczyny.
[00:16:24] Speaker A: Chińska podkoszulka z promocji dla chłopaka.
[00:16:27] Speaker D: Z promocji podkoszulka. To nic, że byle jaka.
[00:16:29] Speaker A: Szmery, bajery, mydło, powidło.
[00:16:32] Speaker D: Ani się spojrzysz, już padłeś w sidło. Do kosza wrzucasz jeb, jeb, jeb, a
[00:16:35] Speaker E: chciałeś kupić tylko chleb.
[00:16:38] Speaker C: Taka
[00:16:49] Speaker B: to sytuacja i ona nam się zdarza na co dzień.
Kawa z radiem Xom.
Ta audycja, której państwo słuchacie.
[00:17:03] Speaker C: Gdy
[00:17:10] Speaker A: patrzysz nam Wiem i czuję, że siedzisz przy mnie Jak zakar palcem na stole Świat rysujesz, a mnie już jakby nie poznajesz Wszystko co mówię idzie z dymem Wszystko co myślę nic nie znaczy Gdy się wpatrujesz w zimną szynę Świat swój ogląda już inaczej.
Twoje są siły oceany, twoje są morze, bryzy i wiatry, huragany boskie przestworze.
Twoje są porty i maryny, żagle na wietrze, Twoje są szanty i dziewczyny Czego chcesz jeszcze?
Twoje są siły, oceany Twoje są morze Bryzy i wiatry, huragany Boskie przestworze Twoje są porty i mariny, żagle na wiecz.
Twoje są szanty i dziewczyny, czego chcesz jeszcze?
To nie dla Ciebie te ulice Zwykłe kłopoty i zmęczenia Wytarte słowa, obietnice Kłamstwa i zdrady i cierpienia To nie dla Ciebie ta szaruga Te wszystkie małe kombinacje O takim w życiu mówisz nuda i jak Bóg miły masz rację Twoje są siły oceany Twoje są morze bryzy i wiatry huragan boskie przestworze Twoje są porty i marina żagle na wiecz.
Twoje są szanty i dziewczyny i co chcesz jeszcze?
Twoje są siły, oceany, twoje są morze, bryzy i wiatry, huragany, boskie przestworze, Twoje są porty i maryny, szagle na wietrze Twoje są szanty i dziewczyny, czego chcesz jeszcze?
[00:21:10] Speaker B: Ależ on ma głos, jak pięknie brzmi
[00:21:12] Speaker C: Mikroklimat Strumień wpływa do rzeki Rzeka w ocean daleki Jeśli chcesz dokądś płynąć przyjmij zaproszenie moje Mam dość miejsca na dwoje Kwiaty twarz w słońcu grzeją Śniegi w słońcu topnieją Jeśli chcesz gdzieś się ogrzać Przyjmij zaproszenie moje Mam dość ciepła na dwoje Pytam, czytam z akacjowych rzec Z białych płatków wiśni Jeśli nie chcesz, przyjdziesz czy też nie Przyśnisz się, nie przyśnisz Z oczu tak dobrze ci patrzy Uśmiech jakby nieco łaskawszy Jeśli chcesz nie być sam, przyjmij zaproszenie Na podróż we dwoje.
[00:23:27] Speaker B: Lubią państwo bajki?
No to jeżeli tak, to mam coś dla moich słuchaczy.
[00:23:36] Speaker A: Witam, opowiem wam bajeczkę, taką życiową.
[00:23:41] Speaker D: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma autostradami, których nie było, w dziwnej,
[00:23:48] Speaker A: acz cudnej krainie, rozrabiają ile w lezie
[00:23:52] Speaker D: wredne i brzydkie krasnoludy, zwane krasnozbirami.
[00:23:57] Speaker A: gorzałek opiłek, prochuś dilerek, świstuś auteńko, rząduś haraczyk, urzęduś korumpałek, szmuglerek cygarek i praczuś banknotek.
[00:24:07] Speaker D: I choć krasnale owe rozrabiają ile wlezie,
[00:24:11] Speaker A: a u ich wyczynach głośno w całej
[00:24:12] Speaker D: okolicy, jednak nijak nie są w stanie
[00:24:15] Speaker A: obudzić śpiącej królewny Temidy.
[00:24:19] Speaker D: Może jakiś książę ją obudzi?
[00:24:22] Speaker A: Nie musi być piękny.
[00:24:24] Speaker D: Powiem wprost. Może być całkiem niepiękny.
[00:24:27] Speaker A: Byleby ją w końcu obudził.
Tu Radio Xon, radio dla Ciebie.
Słuchaj nas!
[00:24:47] Speaker C: Mam szesnaście lat i doby dwie, doby dwie, a Pan już nie.
Serce się do życia mocno rwie, mocno rwie, Panu już nie.
Czeka mnie wtedy pierwsza randka, może jeszcze tego roku. Może podejrwy randka, może kogoś z oskoku. Może wrógnę do Szymona, puszczę werskie oko.
On pochwyci mnie w ramiona, uniesie wysoko.
Bo on taki silny jest. On tak to lubi i mu ciągle się chce.
Panu już nie.
Młodość moja, proszę pana.
Nie chcę słyszeć o barhanach, o termosach i ceratach, podrzewanych materacach. W nocy to ja sypiam nago, nie wiem co to jest lumpago, rwa kulszowa ponoć rwie.
Pani już wie?
Ja jeszcze nie.
Cześć!
Lubię tańczyć!
Będę tańczyć!
Tańczyć!
Dano, Dana!
Proszę Pana!
Za dwa lata!
Żegnaj!
Szkoło!
Szkoło ukochana Czeka na mnie mój krlewicz i złota kareta A na pana, a na pana apteka
[00:27:30] Speaker A: Radio Xon. Radio dla Ciebie.
Słuchaj nas.
[00:27:36] Speaker B: Kawa z Radiem Xon. Szanowni Państwo, co teraz?
No teraz to się będzie działo.
[00:27:46] Speaker A: Dziś Stara Cyganka powróży Janowi Rokicie.
[00:27:49] Speaker F: Siadaj, siadaj, Janie, siadaj, Mario, w ogóle siadajcie.
A, ciekawa dłoń, palce długie niczym odnóża pająka zdradzają talenty artystyczne, bo występować lubisz i linię teatralną masz wyraźną, z linią głowy się łączącą. Twoja dłoń wyraźnie mówi, że łysawy jesteś, ale nie bój się chłopcze, bo mądrej głowy włos się nie trzyma, a ty inteligencję masz wybitną, ponieważ gdy rozdawano fryzury, ty stałeś w kolejce po przenikliwość w mieście, twym zamek jest i rzeka piękna płynie, żonę masz piękną i mądrą, ale nie stąd ona jest, tylko stamtąd. Uśmiech twój złośliwy denerwuje małego siwego faceta z SLD, a teraz lewą ręką to od serca przełóż karty. O tak, cyganka prawdę ci powie, a teraz wybierz młodzieńcze jedną. O dobrze, dobrze. Nie dobrze, nie dobrze. Prezydentem chcesz być, ale przeszkody, przeszkody widzę. Nie za bardzo cię kocha mężczyzna brutalny zwany machoniowym Jędrusiem. Widzę też siwego liliputa o uśmiechu złośliwym. Jest człowiek przypominający kartofla. Oj, nie dobrze. Wielu masz zazdrośników dookoła i wielki cień lwa. O tak, cień lwa. A i re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re, re,
[00:28:52] Speaker C: re,
[00:28:54] Speaker E: re, re, re,
[00:28:57] Speaker F: re, re,
[00:29:17] Speaker A: re, Słuchaj nas!
[00:29:21] Speaker C: Piszesz wszystkimi kolory bledną Piszesz, jest mi dzisiaj wszystko jedno Piszesz, nic mi się już nie przypomina Pytasz, jaka tego jest przyczyna A ja czytam twoje listy i smutno mi, lecz widzę Że nic się nie zmieniłeś ciągle, jesteś krótko widzę Zostały mi po tobie twoje okulary Dwa buty, nie na pary kapelusza jest stary i struna do gitary.
Słuchaj, ja Ci naprawdę dobrze życzę.
Słuchaj, zamiast pisać głośno krzyczę Słuchaj, weź się wgać, stań na nogi Słuchaj,
[00:31:00] Speaker E: nie
[00:31:00] Speaker C: możesz stanąć w środku drogi I daleko patrz przed siebie, radosny bądź jak wiatr I znaj dziewczynę taką, co nie ma moich war A w palce Ci wysyłam Twoje okulary Dwa buty, nie do pary Kapelusz, szar, stary I strunę do gitary, może Ci się przydadzą Twoje okulary Szary stary i struna do gitary, do gitary Dobre okulary, dwa buty, nie da pary Kapelu szary stary i struna do gitary Jesteśmy jak te dwa buty
[00:32:28] Speaker B: Pięknie zagrane, dynamicznie, no dynamicznie też musimy zagrać czasem w trakcie dnia, żeby nam nie zarzucono, że my tu ludzi usypiamy. No to Waldek Chyliński.
[00:33:00] Speaker A: Gdy coś przydarzy się Niedobre słowo i pójdzie wzrok W miłość zamieni cały twój strach Tylko nie płacz, nie płacz, nie trzeba tak Jestem przy tobie bardziej niż gdyby Jestem przy sobie sam To wszystko co ma A gdy powiem ci, że Miłość to taniec złudzeń we śnie Nie musisz tego poważnie Nie płacz, nie płacz, nie trzeba tak Jestem przy Tobie bardziej niż gdy Jestem przy sobie sam Życie mi mówi, że cała Ty To, to
[00:34:35] Speaker C: wszystko co mam Przy Tobie Jestem przy
[00:34:45] Speaker A: Tobie, jestem Jestem przy Tobie bardziej niż gdy Jestem przy sobie sam Życie mi mówi, że cała Ty To wszystko co
[00:35:09] Speaker E: mam
[00:35:24] Speaker C: Artur
[00:35:28] Speaker B: Andrus przed Państwem.
[00:35:30] Speaker D: Szanowni Państwo, to jest literatura faktu, to co teraz Państwo usłyszą. Otóż dokładnie w dzień kobiet, pod jedną ze stacji metra w Warszawie, rano, chodził elegancko ubrany, elegancki, przystojny mężczyzna, ładnie opalony.
przewodniczący pewnej polskiej partii, nie ukrywajmy, że samoobrony, to jest fakt, i rozdawał warszawiankom kwiaty tam przy tej stacji metra. Do każdego kwiatu, kwiata do każdego takiego tego, był doczepiony bilecik. Bilecik taki, jak się nieraz do kwiatów doczepia. Ja państwu pokażę, ten bilecik tak wyglądał mniej więcej.
Z daleka może nie widać, to ja przygotowałem taki telebim tutaj, bardzo proszę, to teraz może lepiej widać.
To jest oryginalny wymiar, to jest powiększony. Telebim może też niewielki, ale ja tu byłem kiedyś na beneficie w Teatrze Stuto jeszcze mniejsze mieli, także w Krakowie zdaje się ten rozmiar się stosuje.
I już Państwu mówię, to jest niezwykła rzecz to, co tutaj jest, bo tutaj na pierwszej stronie, już się posługujmy może wyłącznie telebimem, na pierwszej stronie tego bileciku dołączanego do każdego, do każdego kwiatka jest róża, 8 marca 2005, taki napis, człowiek, rodzina, praca, godne życie, samoobrona.
dosyć ryzykowny ciąg logiczny.
Natomiast na drugiej stronie jest, no to jest już fantastyczne. Otóż tutaj jest zdjęcie przewodniczącego Lepera, taki uśmiechnięty, że tak zażartuje, zamyślony taki.
I obok, obok ten wierszyk, wierszyk jak się domyślam napisany przez pana przewodniczącego, bo przez niego jest podpisany. Ja nie zauważyłem, żeby Konopnicka podpisywała wiersze Mickiewicza na przykład, także wnoszę, że to jest autorstwa pana przewodniczącego. Tutaj sporo dzisiaj w tym koncercie jest o polityce, ale to jak państwo za chwilę zauważą jest z pogranicza polityki, poezji, nawet medycyny w pewnym sensie, także.
I przeczytam państwu ten wiersz, bo warto. Marca ósmy dzień dziś mamy, święto wielkie w całej Polsce, stąd życzenia wam składamy, wszak jesteście nam najdroższe. Jeśli na sali są poloniści, powinni stracić przytomność w tej chwili, ponieważ Polsce najdroższe taki rym zdarzył się po raz pierwszy w historii polskiej literatury. Ale ja sobie pomyślałem, że szkoda, że ten wierszyk tak ładny jest taki krótki i dopisałem dalszy ciąg tego wiersza.
Tak, żeby pan przewodniczący mógł w przyszłym roku wydać może tomik swoich wierszy. Nawet może to będzie tomik, wiersze zebrane, Artur Andróz, Andrzej Leper, także to.
Mało miał czerwoną książeczkę, była Marka Dafi zieloną, to pan przewodniczący taką opaloną książeczkę może wydać, prawda, tak. No i tak będę wam, tutaj wam będę pokazywał, a stąd będę z tyłu czytał to, co dopisałem dalej i co może się w przyszłym roku ukaże na Dzień Kobiet w całości. Początek bym zostawił, bo jest świetny i nic bym nie zmieniał.
Natomiast dalej bym dopisał, więc to by w całości moim zdaniem mogło brzmieć tak. Marca ósmy dzień dziś mamy, święto wielkie w całej Polsce, stąd życzenia wam składamy, wszak jesteście nam najdroższe.
Chłopki, babki, robotnice, każda z was jak łania chorza, my wam w darze na zwrotnicę wysypiemy wagon zboża.
Każdy z nas jest przy was miękki, bez was u nas straszna bieda, wszystkie ładne, oprócz Niemki. Niemki się polubić nie da.
Niemka to szatańskie plemię, gorszych nie ma na tym świecie. Jej mąż kradnie polską ziemię, ona rodzi polskie dzieci.
Polki mają cud urodę, każda jak ta sosna prosta. Balcerowicz musi odejść, jego żona może zostać.
[00:39:26] Speaker A: Słuchasz radia XON.
Słuchaj nas.
[00:39:31] Speaker B: To jest kawa z radiem XON.
[00:40:04] Speaker C: Co ci leży na sercu?
Powiedz, co ci leży na sercu?
Wiem, że masz coś do mnie, od rana się boczysz. Odwracasz się plecami, nie chcesz patrzeć w oczy.
Nie czekaj, nie zwlekaj, tylko powiedz, niech wiem.
Powiedz, co ci chodzi po głowie.
Co ci chodzi po głowie?
Zmarszczone masz czoło, milczysz godzinami.
Siedzisz sam w pokoju, bijesz się z myślami. Nie czekaj, nie zwlekaj, tylko powiedz, będzie ci lżej.
Powiedz, co ci leży na sercu Powiedz, co ci leży na sercu Wiem, że masz coś do mnie, od rana się boczysz. Odwracasz się plecami, nie chcesz patrzeć w oczy.
Nie czekaj, nie zwlekaj, tylko powiedz, niech wiem.
To
[00:42:59] Speaker B: jest kawa z radiem XOM.
[00:43:24] Speaker C: Co ci chodzi po głowie?
Powiedz, co ci chodzi po głowie?
Zmaszczone masz czoło, milczysz godzinami Siedzisz sam w pokoju, bijesz się z myślami Nie czekaj, nie zmykaj, tylko powiedz, będzie ci lżej.
[00:44:06] Speaker B: Czy państwo lubią dostawać listy? Ja lubię i mam człowieka, który znakomicie pisze te listy. Co mam na myśli?
No, państwo znają. Witold Pelka.
[00:44:21] Speaker G: Panie Leszku, mam dla Pana taki list mówiony, co wygląda jak pisany, ale nie jest pisany, bo ja jako człowiek nowoczesny i cywilizacyjnie postępowy piszę Piszę, ale tylko SMS-y i maile z komputera albo z komórki, a tradycyjnie to już nic nie piszę, bo wstyd.
No i o komórkach chce Pan właśnie opowiedzieć.
Pokolenie moich dziadków używało komórki do trzymania kozy albo ziemniaków na zimę.
Nasi rodzice słowo komórka wypowiadali z rumieńcem na twarzy, myśląc o komórkach rozrodczych, a dla nas komórka stanowi podstawowe narzędzie komunikacji.
Bez komórki człowiek jest jak krowa bez kolczyka, jak gołąbek bez obrączki, jak świnia bez fioletowego stempelka, jak dzikie zwierzę.
Do takich wniosków doszliśmy z moim sąsiadem w czasie sobotniego picia piwa, który to obyczaj zajmuje w naszym życiu jedno z najważniejszych miejsc.
Stał się tradycją, a nie przypuszczaliśmy nawet, że będziemy tworzyli kulturę picia.
Zaczynaliśmy od siwuchy i samogonu, Potem przyszła pora na żytnią i wino, a dzisiaj jako ludzie nowocześni i cywilizowani potrafimy uróżnić się piwem i to aż w cztery godziny. Tak.
Z pogardą patrzymy w przeszłość i rozumiemy czym jest postęp.
Kiedyś zaprawialiśmy się bimbrem w dwadzieścia minut, a dzisiaj co za kultura?
Piwem. I to w cały wieczór?
[00:45:58] Speaker A: Tak.
[00:45:58] Speaker G: No skoro zatem wspięliśmy się na pewien poziom rozwoju cywilizacyjnego, należało Do kompletu kupić telefony komórkowe.
Jeśli cywilizacja, to na całego.
Tak ustaliliśmy z sąsiadem.
Przedtem żyliśmy jak jaskiniowcy.
Pisaliśmy listy, rozmawialiśmy z ludźmi, ale bez komórki.
Poważne zaniedbanie.
No i przede wszystkim to omijały nas promocje, programy zbierania punktów, zakupy.
Ja już nie chcę mówić, ile okazji zdobycia różnych elektronicznych cacek przeszło nam koło nosa.
Ale teraz dość.
Kupimy komórkę, najlepszą z najlepszych. Będziemy wysyłać SMS-y, MMS-y i wszystkie inne S-y jakie jeszcze tam wymyślą.
Będziemy mieli wbudowany aparat cyfrowy z funkcją kamery.
Jeśli coś się nam spodoba to zrobimy pstryk i wyślemy.
Zaczniemy wreszcie aktywnie uczestniczyć w życiu kulturalnym.
Za naszą sprawą odpadną z programów telewizyjnych uczestnicy, których znienawidzimy.
[00:47:08] Speaker A: Wyślemy SMS-a, a ktoś przez to odpadnie, wygra albo przegra.
Nareszcie, nareszcie, nareszcie poczujemy się jak bogowie.
[00:47:17] Speaker C: Tak.
[00:47:18] Speaker G: A na dodatek będziemy mogli utrzymywać stały kontakt ze światem.
A nawet na samym końcu świata. No załóżmy, że przyjechaliśmy do Chin z wycieczką. Oglądamy Wielki Mór, a tu dzwoni na komórę sąsiad z piętra nad nami i mówi.
Przykro mi kochany sąsiedzie, ale zalałem panu kuchnię, łazienkę i przedpokój.
[00:47:37] Speaker D: Przepraszam.
[00:47:39] Speaker G: To my wtedy wysyłamy mu smsa o treści. Ty gnido, kiedy wrócę wszystkie włosy ci powyrywam i podpalę.
Nareszcie.
A komórki będziemy też używali dla przyjemności.
Anonimowo i wirtualnie powołamy sobie do życia kilka przyjaciółek i bez konsekwencji zaczniemy z nimi przez telefon uprawiać to i owo.
Poznamy interesujących ludzi, którym wszystko też kojarzy się z jednym.
[00:48:12] Speaker A: Co za ulga.
[00:48:14] Speaker G: Tak, po tym bilansie zysków i strat utwierdziliśmy się z sąsiadem w przekonaniu, że życie bez komórki zezwierzęca i oddala od cywilizacji.
Tak ustaliliśmy po siódmym piwie, a na zajutrz kupiliśmy w promocji cacuszko z otwieraną klapką, kolorowym wyświetlaczem.
i aparatem malusieńkim jak fasolka, całość w kolorze srebrny metalik.
Jakżeż nagle zyskaliśmy, jak nagle poczuliśmy w sobie siłę i wartość.
Telefonik włożony do kieszeni.
Tak rozkosznie uciskał Udo, aż trudno sobie wyobrazić, co będzie, gdy zadzwoni, wzbudzając wibracje rozchodzące się rozkosznie po całym ciele.
Nie ma słów.
Najpierw było wspaniale, chociaż nikt nie dzwonił przez cały tydzień.
Potem udało złapać się kilka kontaktów, aż w końcu ukradli nam telefony w pociągu.
Czuliśmy się osamotnieni i osieroceni?
[00:49:22] Speaker E: Nie.
[00:49:22] Speaker G: Zablokowaliśmy stary numer, kupiliśmy nowe komóreczki i znowu jesteśmy ludźmi.
Znowu jesteśmy ludźmi.
Tak.
Więc gdyby co, to wal pan do mnie na komórę.
Dobranoc, panie Leszku.
[00:49:40] Speaker A: Tu radio Xon. Radio dla ciebie.
Słuchaj nas.
Stolik numer 3.
Tomasz, pracownik stacji benzynowej Elf z Gdyni.
[00:49:56] Speaker E: Kobieto! Co ty wiesz o zabawie?
Przecież prawdziwa zabawa jest tylko na wiejskiej zabawie.
[00:50:05] Speaker C: To trzeba było od razu tak mówić!
[00:50:09] Speaker E: Dobry wieczór! Witamy serdecznie na naszej potańcówce w restauracji Posejdon! Zespół Złoty Pierścionek zaprasza na swój show! A teraz białe disco! Panie, proszę on panów!
Wieczorem na wiejskiej zabawie Trwa miłość na
[00:50:24] Speaker C: dystansach krótkich Ona ubrana jest prawie A
[00:50:29] Speaker E: on jest prawie trzeźwutki Spotkali się raczej przypadkiem On w szatni jej sprzedał kuch
[00:50:38] Speaker C: sańca A teraz już idą na randkę
[00:50:41] Speaker E: Choć znają się obydwóch tańców Berżeretka z pod Łomży, Berżeretka z pod Łomży Czy przed wciążą na storzy Wyszedł z Berżeretka to Berżeretka z pod Łomży, Berżeretka z pod Łomży Czy przed wciążą na storzy Wyszedł z Berżeretka to Hej! Solo taneczny!
[00:51:00] Speaker C: Uła, uła!
[00:51:01] Speaker E: Patryk szejzy mi to pokazał!
Zwykle piękna jest ona, pod łomżony maksywel krzyprycha.
Włosy ma tak utlenione, że może pod wodą oddychać.
[00:51:16] Speaker C: On siłacz jest w formie czystej, mięsień o mięsień dręcz strzyka.
Karczycho ma tak wyrąbiste, że trzeba trzech metrów szalinka.
[00:51:28] Speaker E: Beżerecka z pod łomży, beżerecka z pod łomży, czy przed ciało żąda?
Że reaktor pomocy Ci przyciąża Na złą uszczęstwo, że reaktor... Hej!
Solo tanyczne!
Libido go męczy, więc idą I długo nie będą wracać On nie wie, co znaczy libido Lecz chciałby sobie troszkę pomacać
[00:51:59] Speaker C: Marzenia ją trawią, więc idą I długo
[00:52:03] Speaker E: nie będą wracać Marzenia są nie do
[00:52:08] Speaker C: spełnienia Więc niech se mnie trochę pomaca
[00:52:11] Speaker E: Berżerecka z Podłomczy Berżerecka z Podłomczy Czy przed ciążą nas złapie przed Berżerecka? Berżerecka z Podłomczy Berżerecka z Podłomczy Czy przed ciążą nas złapie przed Berżerecka? Hej! Super! Berżerecka z Podłomczy Czy przed ciążą nas złapie przed Berżerecka? Hej! Super! Cząteczka! Zapraszamy wiórk pozejdą! Ja na dziewczynek ruszam!
Cóż jest tak, draftownie się skraca, osilnie krasują hormony.
[00:52:43] Speaker C: Bo w sumie po co tam wracać, bielizna zostaje zrzucona.
[00:52:49] Speaker E: Księżyc dyskretnie się schował, słowiczy heterali nie słychać.
[00:52:56] Speaker C: To może się wreszcie przedstawmy.
[00:53:01] Speaker E: Ja Marek.
[00:53:02] Speaker C: Miło mi, Krycha.
[00:53:09] Speaker E: A potem jest huczne wesele, obrączki oddane wraz z ręką.
[00:53:15] Speaker C: W południe był ślub w kościele, załatwiany naprędko.
[00:53:21] Speaker E: Miłość na dystansach krótkich to jednak wielka potęga.
Godzina była milutko, a teraz do śmierci mordęga! Berżeretka spodłączy, berżeretka spodłączy, czy przeciążą nas dąży odszedł berżeretka, tak? Berżeretka spodłączy, berżeretka spodłączy, czy przeciążą nas dąży odszedł berżeretka, tak? I prawa strona na raz! Na raz! Super, kocham was! Czujecie to świetnie, kocham was! Lewa!
Na dwa! Super!
Trzymajcie to!
Super!
Berżeretka spodłączy, Berżeretka spodłączy, Czy przed ciążą nadąży? Już się z Berżeretka ta! Berżeretka spodłączy, Berżeretka spodłączy, Już przed ciążą nie zdąży, Już się z Berżeretka ta!
Dzięki!
[00:54:14] Speaker C: We love you!
[00:54:16] Speaker A: Tu Radio Xon. Radio dla Ciebie.
Słuchaj nas!
[00:54:33] Speaker B: Dzisiejsze wydanie Kawy z Radiem Xon właśnie dobiega końca.
Leszek Kopecz, dziękuję Państwu życząc miłego dnia, polecając inne audycje Radia Xon. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia.
Za chwilę dalszy ciąg programu. Zapraszam!
[00:57:42] Speaker C: Wielcy piłkarz